Roksana Goc jest bardzo otwartą osobą. Lubi śpiewać i zawsze wydaje się być w dobrym nastroju. W Liceum, w którym w przyszłym roku będzie zdawać maturę, wybrała kierunek o profilu biologiczno-chemicznym. W zależności od tego jak wypadnie matura, chciałaby studiować medycynę. Gdyby jednak nadarzyła się okazja, po ukończeniu studiów chciałaby zająć się muzyką.

Leon Schwalbe: Roksana, kiedy myślisz o swojej przyszłości, gdzie chciałabyś być po ukończeniu szkoły?

Roksana Goc: Zdecydowanie daleko od Ropczyc. Nie jestem wielką fanką naszego miasta. Dobrze jest tu mieszkać, to bezpieczne miejsce, ale jeśli chce się czegoś doświadczyć, trzeba się przenieść do większych miast. Bardzo chciałabym studiować w jednym z dużych miast w Polsce jak Warszawa, a może Kraków.

Co dla Ciebie oznacza życie w Polsce?

Dla mnie Polska jest bardzo blisko związana z moją rodziną. Kiedy wspomniałeś o Polsce, pierwszą rzeczą o której pomyślałam, była rodzina. Nie potrafię tego dokładnie wyjaśnić, ale dla mnie Polska czuje się jak dom. Mieszka tu większość mojej rodziny, więc czuję się bardzo związana z Polską.

Powiedziałaś „większość mojej rodziny” a gdzie mieszka ta druga część?

Mieszkają w Niemczech i Szkocji, prawdopodobnie ze względów finansowych i lepszych perspektyw na przyszłość. Moja ciotka poznała swojego męża w Szkocji, jednak jest też Polakiem. Czasami odwiedzam swoich bliskich we Frankfurcie.

Zatem widziałaś już inne kraje poza Polską. Co sądzisz o polityce w Polsce?

Wszystko idzie coraz bardziej z górki. Nie mogę powiedzieć wiele dobrego o naszym rządzie. Nie mogę powiedzieć nic dobrego o naszym rządzie. Nie interesuję się zbytnio polityką, ale z tego, co widzę w telewizji lub o czym mówią moi rodzice, wynika, że nasi politycy popełniają wiele błędów.

Zauważyłem już, że nie jesteś w tej opinii odosobniona w swoim pokoleniu. Nadal jednak wiele osób głosuje na partię rządzącą. Czy istnieje aż tak duża różnica między poglądami osób młodszych i starszych?

Moja babcia na przykład powiedziała mi, że lepiej głosować na PiS, bo oni dają pieniądze i osobom starszym żyje się lepiej. Natomiast moja starsza przyrodnia siostra powiedziała, że ma w tej sprawie pewne zastrzeżenia. Nie powiedziała dokładnie dlaczego, ale w ostatnich wyborach głosowała na PO (Platforma Obywatelska – największa partia opozycyjna w Polsce). Uważam, że PiS nie dotrzymuje swoich obietnic. W ostatnich latach mieli szansę dać ludziom więcej pieniędzy, a jednak nic się nie zmieniło.

Coś co się zmieniło na gorsze to sytuacja na Ukrainie. Co sądzisz o wojnie?

Kiedy pierwszy raz o tym usłyszałam, ogarnęło mnie przerażenie. Nie tylko o sytuacji na Ukrainie, ale także o tym, że może ona uderzyć w nas. Nie wiedziałam, czy jest to realistyczne, czy nie.

W Ropczycach jest też kilku uchodźców z Ukrainy. Co o nich sądzisz?

Bardzo mi przykro, że musieli cierpieć w swoim kraju. Ta wojna jest straszna, a uchodźcy musieli poradzić sobie z wieloma strasznymi sytuacjami, zanim przybyli do Polski. Odkąd zaczęła się wojna, o wiele bardziej niż wcześniej cenię sobie wszystko, co mam: wolny czas, rodzinę, dom. Gdyż Ukraińcy to wszystko stracili. Właśnie dlatego chcę im jak najbardziej pomóc.

Zdaje się, że nie jesteś jedyną osobą w Polsce, która ma takie podejście. Czy uważasz, że ta sytuacja zmieniła coś w zachowaniu ludzi?

Myślę, że tak. Mamy wspólny cel, który nas wszystkich łączy: pomoc uchodźcom. To prawdopodobnie sprawia, że jesteśmy bardziej współczujący i uważni. Zauważyłam to już w moim otoczeniu. Teraz pomagają wszyscy, razem z innymi ludźmi. To jest jak nowy wspólny cel.

Skąd to się wzięło?

Nie wiem. Byłam tak pewna, że nasz prezydent powie, że nie wpuści Ukraińców do naszego kraju. Być może jednak nawet nasz rząd zdał sobie sprawę, że sytuacja jest bardzo poważna.