Po omówieniu sytuacji w Armenii, kontynuujemy nasz cykl wywiadów na temat Partnerstwa Wschodniego. Przenosimy się do innego kraju kaukaskiego, Gruzji.

Mamy przyjemność porozmawiać z Iriną Mugdusi z Tbilisi. Irina ukończyła studia licencjackie z zakresu stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Kaukaskim, a obecnie studiuje na wydziale Europejskich Studiów Politycznych i Zarządzania w Kolegium Europejskim. Jej pasją jest zdobywanie jak największej wiedzy na temat stosunków UE-Gruzja, a jej celem jest przyczynienie się do wzmocnienia tych relacji w przyszłości.

Irino, dziękuję, że zgodziłaś się udzielić wywiadu na temat relacji Gruzji z Unią Europejską.

Partnerstwo Wschodnie powstało po części w reakcji na wojnę rosyjsko-gruzińską w 2008 roku. Unia Europejska chciała zwiększyć swoją obecność w tym regionie. W wyniku tego konfliktu Gruzja utraciła kontrolę nad Abchazją i Osetią Południową. Jak oceniłabyś reakcję UE na ten konflikt w ramach Partnerstwa Wschodniego?

Z jednej strony, trudno wpisać konflikt rosyjsko-gruziński w ramy Partnerstwa Wschodniego, ponieważ celem tej polityki nie jest przyczynianie się do rozwiązywania konfliktów. Opiera się ona głównie na wzmocnieniu relacji UE z jej wschodnimi sąsiadami. Jeśli chodzi o wojnę rosyjsko-gruzińską, Unia odegrała ważną rolę w negocjacji sześciopunktowego porozumienia i doprowadzeniu do zawieszenia broni 17 sierpnia 2008 roku. UE posiada również Misję Obserwacyjną (EUMM Georgia) w ramach Wspólnej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony, rozmieszczoną wokół Abchazji i Południowej Osetii. Obecnie pracuje tam ponad 200 cywilnych obserwatorów. Celem misji jest nadzorowanie przestrzegania zawieszenia broni, jednak EUMM Georgia nie może w pełni wypełniać swojego mandatu z powodu Federacji Rosyjskiej [1].

Z drugiej strony, powiązanie Twojego pytania o Partnerstwo Wschodnie z wojną rosyjsko-gruzińską ma sens. Działania wojenne między Gruzją a Abchazją toczyły się od lat 90., ale w tamtym czasie UE nie była zbytnio zainteresowana Kaukazem. Powodem, dla którego bardziej zaangażowała się w ten region, jest impuls polityczny płynący z Polski i Szwecji w 2008 roku. Niektóre państwa członkowskie, zwłaszcza po dużym rozszerzeniu Unii na wschód, zdały sobie sprawę, że konflikt ten wpływa na politykę zagraniczną UE. Innym powodem powstania Partnerstwa Wschodniego było utworzenie w tym samym roku Unii na rzecz Regionu Morza Śródziemnego. Podobnie jak ta ostatnia, Partnerstwo Wschodnie zostało pomyślane jako narzędzie rozprzestrzeniania siły normatywnej UE i zapewnienia, że kraje sąsiadujące z nią na wschodzie będą bardziej stabilne, zliberalizowane i europejskie.

W 2014 roku, Gruzja podpisała z Unią Układ o stowarzyszeniu obejmujący pogłębioną i kompleksową strefę wolnego handlu, potwierdzając swoje zbliżenie z UE.

Jaki wpływ miało to porozumienie na Twój kraj? Jak wpłynęło ono na stosunki Gruzji z Rosją i Euroazjatycką Unią Gospodarczą?

Przeanalizowałam Układ o stowarzyszeniu i ogólnie rzecz biorąc, najważniejszym osiągnięciem jest pogłębiona i kompleksowa strefa wolnego handlu (Deep and Comprehensive Free Trade Area, DCFTA) – dała ona Gruzji dostęp do rynku wewnętrznego UE. Wciąż jednak istnieją pozataryfowe bariery handlowe, jak na przykład przepisy techniczne, standardy produktów, wskaźniki geograficzne i procedury certyfikacji. Oznacza to, że choć DCFTA przyspiesza rozwój gospodarczy Gruzji, to nie wydaje się być jakimś wielkim osiągnięciem.

Gruzja ma problem z relacjami gospodarczymi – w przeszłości miała więcej powiązań z Rosją. Większość osób twierdzi, że DCFTA przynosi korzyści gospodarcze. Może to kwestia czasu, bo standardy unijne są bardzo wysokie, a Gruzji potrzeba dużo czasu i środków, żeby je spełnić. Na razie trochę trudno jest osiągnąć silne relacje gospodarcze z UE. Ale z pewnością DCFTA jest już krokiem w kierunku głębszej integracji gospodarczej. Dlatego, przynajmniej dla mnie, DCFTA jest przede wszystkim sygnałem, że Gruzja zbliża się do UE, wartość tego porozumienia jest bardziej polityczna.

Jeśli chodzi o Euroazjatycką Unię Gospodarczą (EUG), Gruzja nie jest jej częścią i nigdy nie rozważała przystąpienia do niej. Armenia, na przykład, jest członkiem EUG i nie podpisała umowy stowarzyszeniowej z UE. Rosja utworzyła bowiem EUG w odpowiedzi na Partnerstwo Wschodnie. Moim zdaniem zależność od Rosji jest bardzo niebezpieczna dla Gruzji, ponieważ było już kilka blokad gospodarczych (blokada na pełną skalę w 2005 roku, czy też blokada energetyczna w 2006 roku). Dobrą rzeczą było to, że w konsekwencji rząd gruziński postanowił być mniej zależny od Rosji i zaczął importować azerbejdżański gaz. Były też embarga na wino – Gruzja eksportowała większość swoich win do Rosji. Jednak z powodu tych blokad Gruzja zwiększyła swój eksport do krajów europejskich, co jest pozytywną zmianą, ponieważ są to bezpieczniejsze i bardziej wiarygodne rynki. Ten kontekst jest kolejnym powodem, dla którego Gruzja podpisała układ stowarzyszeniowy, ponieważ gwarantował on lepszy dostęp do rynku krajów zachodnich.

W związku z tym, podpisanie umowy stowarzyszeniowej było raczej konsekwencją niż przyczyną degradacji stosunków rosyjsko-gruzińskich. Polityka zagraniczna Gruzji już wcześniej była prozachodnia. A stosunki Tbilisi z Moskwą nie mogły się pogorszyć po wojnie w 2008 roku.


EUMM Georgia ma na celu zapewnienie, że nie dojdzie do powrotu do działań wojennych oraz ułatwienie przywrócenia bezpiecznego życia społecznościom mieszkającym po obu stronach administracyjnej linii granicznej (ABL) z Abchazją i Osetią Południową. © EUMM Georgia

Co jest dla Ciebie najbardziej namacalnym rezultatem pogłębionej współpracy między Unią Europejską a Gruzją?

Osobiście uważam, że największy wpływ miała na mnie liberalizacja wizowa. Była ona częścią Układu o stowarzyszeniu i obowiązuje od 2017 roku. Ponieważ jest teraz tak łatwo odwiedzić kraje Unii Europejskiej, sprawia to, że czuję się bardziej Europejką. Pomaga to ogólnie lepiej połączyć się z UE gruzińskiej ludności, która jest coraz bardziej proeuropejska [2].

Co Gruzini sądzą o „Partnerstwie Wschodnim Plus”, zaproponowanym w 2017 roku? Projekt „PW Plus” skierowany jest do państw, które osiągnęły znaczące rezultaty we wdrażaniu reform oczekiwanych przez UE.

Do najważniejszych korzyści należy perspektywa wejścia do unii celnej, cyfrowej i energetycznej, a także do strefy Schengen.

Myślę, że gdyby zapytać Gruzinów o „Partnerstwo Wschodnie Plus”, to nie wiedzieliby, co to jest. Może ono być rozwinięte w innych krajach Partnerstwa Wschodniego, zwłaszcza w Mołdawii. Wspomniałaś o obietnicy unii celnej, ale myślę, że kraj PW musiałby być bardzo rozwinięty, żeby dostać takie korzyści. Gruziński rząd przeprowadził pewne reformy, ale pod względem gospodarczym mógłby zrobić o wiele więcej: gruzińskie małe i średnie przedsiębiorstwa wciąż mają trudności z rozwojem, system finansowy jest słaby, a powolne i niedoskonałe wymierzanie sprawiedliwości stanowi przeszkodę dla biznesu [3]. Jeśli ideą tej propozycji jest ostateczne przystąpienie Gruzji do Unii Europejskiej, to musi ona być naprawdę silna gospodarczo. Jeśli porówna się gruzińską gospodarkę z najmniejszą gospodarką UE, Bułgarią, to wciąż jest jej do tego bardzo daleko.

W sierpniu 2019, podczas wizyty w Paryżu, prezydent Zourabichvili powiedziała, że Gruzja jest „gotowa zająć miejsce tych, którzy chcą opuścić UE”.

Proeuropejska administracja w Tbilisi faktycznie przeprowadziła reformy w celu dostosowania się do acquis communautaire, ale czy uważasz, że naprawdę istnieje możliwość przystąpienia Gruzji do UE? Czy Gruzini – zwłaszcza młodzież – chcą wstąpić do Unii?

Zdecydowanie istnieje ogromna wola polityczna przystąpienia do UE i rząd jest proeuropejski. Niemniej jednak, jak już wspomniałam, pozostaje wiele reform do przeprowadzenia. Od początku Partnerstwa Wschodniego mającego doprowadzić do dużych zmian instytucjonalnych, do dobrego rządzenia, w Gruzji nie zaszło zbyt wiele znaczących zmian.

Jeśli chodzi o obywateli, to większość młodych Gruzinów powiedziałaby, że chciałaby wstąpić do UE. Dotyczy to również starszego pokolenia, zwłaszcza po wojnie z Rosją. Ale nie sądzę, że dojdzie do tego w najbliższej przyszłości. Pierwszym powodem, o którym już wspomniałam jest fakt, że Gruzja nie jest na to gotowa gospodarczo. Co więcej, jeśli rozpoczną się rozmowy akcesyjne, będzie to stanowiło zagrożenie dla Rosji i Moskwa z pewnością zrobi wszystko, aby to powstrzymać.

Innym czynnikiem, o którym należy pamiętać, jest to, że zazwyczaj UE nie przewiduje akcesji tylko jednego kraju, ale raczej regionu lub grupy krajów. Jeśli spojrzeć na inne kraje Kaukazu, to zdecydowanie nie mają one woli politycznej, aby stać się częścią UE. Większość Gruzinów uważa się za Europejczyków, ale zastanawiam się, czy podobnie jest w innych krajach regionu.

Co jest Twoim zdaniem największym ograniczeniem Partnerstwa Wschodniego?

Czy jest to podejście „wszystko oprócz instytucji” [4], niektóre polityki PW, które powinny zostać ulepszone, czy może członkostwo niektórych krajów niechętnie nastawionych do przyjęcia podstawowych zasad demokratycznych?

Moim zdaniem największą przeszkodą jest to, że Gruzja nie jest gotowa na silniejsze relacje z UE. Nawet jeśli Partnerstwo Wschodnie będzie dalej rozwijane, to nie wystarczy. Jeśli po zakończeniu pandemii COVID-19 Gruzja wdroży dodatkowe reformy i udowodni, że jest coś więcej niż tylko polityczna wola zbliżenia się do UE, to być może Unia zmieni swoje podejście i zaoferuje Tbilisi szczególne traktowanie. Może nie członkostwo, ale na przykład przystąpienie do unii celnej.

Poza tym Partnerstwo Wschodnie jest dla wszystkich krajów takie samo, ale mają one różne aspiracje polityczne – podczas gdy Ukraina jest gotowa zrobić wszystko, by zbliżyć się do Unii, to takie kraje jak Azerbejdżan czy Białoruś nie bardzo się tym przejmują. Oczywiście Partnerstwo jest też dość niepopularne, bo nie przewiduje żadnego rozszerzenia Unii. Myślę, że powinno być większe zróżnicowanie wśród krajów PW: może UE powinna dać pierwszeństwo tym krajom, które aspirują do czegoś więcej, np. Gruzji i Ukrainie.

Jak sądzisz, czy za 10 lat Gruzja nadal będzie krajem Partnerstwa Wschodniego, czy może już państwem kandydującym do UE?

Za 10 lat Gruzja może skorzystać z silniejszej polityki UE niż Partnerstwo Wschodnie. Jeśli chodzi o akcesję, należy zadać sobie pytanie: czy UE chce nowych państw członkowskich? Poza tym są inne kraje europejskie, które chcą przystąpić do UE jako pierwsze – Macedonia Północna, Albania, Czarnogóra.

Wszystko będzie zależało od postępów Gruzji, ponieważ w ten sposób rozwijało się również Partnerstwo Wschodnie: oprócz inicjatywy polsko-szwedzkiej, istniała pewna wola polityczna w samych krajach Partnerstwa. W przypadku Gruzji ostatni artykuł Konstytucji przyjętej w 1995 roku stanowi, że „organy konstytucyjne podejmą wszelkie środki w ramach swoich kompetencji w celu zapewnienia pełnej integracji Gruzji z Unią Europejską i Organizacją Traktatu Północnoatlantyckiego”. Pokazuje to, że dążenie do zbliżenia z UE istniało na długo przed utworzeniem Partnerstwa Wschodniego.

Innym ważnym wydarzeniem, które podkreśla wolę polityczną i determinację Gruzji, by stać się członkiem UE, jest wizyta prezydent Zourabichvili w Brukseli w styczniu tego roku. Fakt, że zaczynają się rozmowy na temat wniosku o członkostwo pokazuje, że aspiracje Gruzji nie są nierealne i po przejściu kilku istotnych kroków może ona zostać krajem kandydującym.

Twoje ostatnie zdanie jest doskonałym podsumowaniem naszego wywiadu – chociaż Gruzja musi poczynić pewne postępy w zakresie reform, wyraźnie istnieje perspektywa przystąpienia do Unii Europejskiej. Bardzo Ci dziękuję, Irino, za poświęcenie czasu na naszą rozmowę!


[1] Jak podaje portal EUMM Georgia, „Sześciopunktowe porozumienie z 2008 roku, wraz ze środkami wykonawczymi, pozostaje podstawą stałej obecności EUMM w terenie i jej wysiłków na rzecz stabilizacji sytuacji. Punkt piąty porozumienia nadal wymaga wdrożenia, ponieważ stała obecność personelu wojskowego i sprzętu Federacji Rosyjskiej zarówno w Osetii Południowej, jak i w Abchazji stanowi naruszenie tej części porozumienia”

[2] Jak wynika z sondażu zrealizowanego przez National Democratic Institute, poparcie dla Unii Europejskiej w Gruzji wzrosło z 72 proc. w listopadzie 2016 r. do 80 proc. w 2017 r.

[4] W oryginale „everything but institutions”, czyli wszystko poza członkostwem – tak ówczesny przewodniczący Komisji Europejskiej Romano Prodi zdefiniował cel Europejskiej Polityki Sąsiedztwa w 2002 roku.